Człowiek jest w stanie uzależnić się właściwe od wszystkiego i jeśli chodzi o nowe ubrania, problem ten dotyczy wielu osób, zwłaszcza kobiet. Niektórzy traktują zakupy jak lekarstwo na wszystko – sposób na poprawienie sobie nastroju, na chandrę, na kiepski dzień, na zmartwienia, nagrodę za najmniejszy sukces itd. Każdy pretekst do kupienia nowej szmatki jest dobry, a przymierzanie ubrań w sklepach stanowi najlepsza rozrywkę. Jeżeli jednak nie potrafimy tego kontrolować i wydajemy ostatnie pieniądze na zbędne nam w gruncie rzeczy ubrania, to znak, że dzieje się z nami coś niedobrego. Po powrocie do domu upychamy nową bluzkę czy apaszkę do pękającej już w szwach szafy i obiecujemy sobie, że koniec z zakupami. Następnego dnia o tym zapominamy i kupujemy kolejne nowe ubranie. Co jest najśmieszniejsze, większości z nich nawet nie nosimy.